| Rejs Listopadowy Zawiszą Czarnym |
|
|
WSPOMNIENIE O REJSIE
Nasze koleżanki i koledzy z Klubu wrócili z rejsu po morzu bałtyckim na trasie: Gdynia – Kariskrona – Hel – Grynia, przepłynęli 346 Mm w 56 godz. 15 min, w portach spędzili 43 godz. Poniżej relacja z rejsu jednego z uczestników, który pierwszy raz posmakował słonej wody;-)
Opis rejsu:Dzień wyjazdu, godzina 17:00, przypomniałem sobie, że brakuje mi kilku niezbędnych akcesoriów aby móc swobodnie wypłynąć w rejs po Bałtyku. Wyobraźcie sobie moje przerażenie jak nie mogłem znaleźć czapki, rękawiczek, spodni od sztormiaka......oraz "Watry" herbatki wspomagacza bez którego ciężko egzystować. Nigdy w życiu się tak nie spociłem, wykluczając godzinne bara-bara. Jak już miałem wszystkie niezbędne mi rzeczy, popędziłem na dworzec - miejsce zbiórki.
Droga nad morze odbyła się bez żadnych ekscesów, wykluczając oczywiście dobrą imprezę, która trwała od Bielska aż do momentu wejścia na pokład - w związku z tym podróż minęła baaaardzo szybko. Dzień 1 - wiatr zbyt mocny siedzimy w porcie....czytaj impreza trwa dalej. Dzień2 - 5 rano, alarm - wychodzimy w morze....bez nadmiernego bólu głowy. Wszędzie dookoła woda, woda, woda i woda - czy ona nigdy się nie skończy? Co poniektórzy podziwiają widoki przez reling, "o mój Boże nigdy nie widziałem pawia cień" - rzekł jeden z załogantów, inny stwierdził - "życiu nie byłam tak blisko Boga", a co poniektórzy mają mega apetyt...... Dzień3 - Karlskrone, nie kiwa, obiad wchodzi, kapie na głowę, generalnie dzień pod psem...BEZ SENSU... Godzina 15 wychodzimy w morze...WRESZCIE lub ZNOWU jak kto woli. Dzień4 - późny wieczór, dobijamy do Helu, znowu impreza!!! Dzień5 - wychodzimy o 10. Do końca rejsu pozostało 2-3 godzin. W trakcie pokonywania etapu Hel - Gdynia, odprawiono na pokładzie "Zawiszy" mszę świętą w intencji zmarłych żeglarzy. Rejs udany - wiało, kiwało, przez pokład się przelewało, kilka pawi odleciało......................szkoda że już do domu!!!
pozdrawiam PÓMEX :)
|

